
Książka Magdaleny Tulii „Szum” była tematem rozmowy na marcowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki. To niezwykle poruszająca i refleksyjna powieść, która zostaje w człowieku długo po przeczytaniu ostatniej strony. Dla uczestniczek spotkania była jak ciche wołanie dziecka, które próbuje odnaleźć siebie w świecie pełnym chłodu, niepewności i braku miłości. Dziecka, które jest ofiarą rodzinnej wojennej traumy i czuje się jak „Zły los wylosowany na loterii dla rodziców”.
Narratorka Opowiada o swoim dorastaniu w czasach PRL. Milczącym ojcu i matce, która choć fizycznie obecna emocjonalnie niedostępna. Dziewczynka nie zawsze potrafi nazwać to co czuje, a mimo to my czytelnicy doskonale to odczuwamy. Odczuwamy bezsilność wobec świata, w którym szum zastępuje miłość, a milczenie krzyczy głośniej niż słowa. Magdalena Tulii mówi :
„Życie gromadzi się czasem w nadmiarze – przerastając, zabierając. Jest nieznośnym, męczącym szumem, natrętnie przypominającym najgorsze wspomnienia, najcięższe słowa, najsmutniejsze wydarzenia”.
Uczestniczki zgodnie stwierdziły ,że przeżyta trauma niszczy życie nie tylko tym, które ją przeszły, ale również najbliższym. Padły też pytania:
Czy przebaczenie jest potrzebne?
Czy uwalnia pokrzywdzonego od krzywdy?
Czy zrozumienie dlaczego było się krzywdzonym da poczucie wewnętrznego spokoju?
Zachęcam do przeczytania bo to książka, która zmusza do zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie.
Małysza Małgorzata