Kwietniowe spotkanie DKK było bardzo emocjonujące. Rozmowa toczyła się wokół książki „Dwa zwykłe słowa” Ashley  Rhodes-Courter.

Autorka, a zarazem bohaterka, dziś dorosła kobieta zdobyła się na opisanie swojego dzieciństwa. Chciałoby się napisać radosnego i beztroskiego, jednak nie w tym przypadku.

Jako mała trzyletnia dziewczynka wraz z bratem została odebrana biologicznej matce i umieszczona w domu dziecka. Od tego momentu tylko kilka razy widziała swoją rodzicielkę. Nigdy jednak nie przestała wierzyć, że wróci i wszystko będzie jak dawniej. Nie było. W ciągu dziewięciu lat mieszkała w czternastu domach zastępczych. Niejednokrotnie rozstawała się z bratem. Dziś nie pamięta twarzy wszystkich przybranych opiekunów. Rodzinę Moss nie zapomni nigdy. Jedzenie ostrego sosu, bieganie i kucanie za karę, podtapianie to tylko niektóre stosowane przez nich metody wychowawcze.

Uczestniczki spotkania zastanawiały się:

– dlaczego dzieci odebrane rodzicom są krzywdzone, przerzucane z rąk do rąk, a ludzie opiekujący się nimi zaniedbują swoje obowiązki.

– dlaczego głos dzieci jest niezauważalny. Czy zawsze będą brane za osoby z wybujałą wyobraźnią.

– dlaczego tylko niektóre znajdują normalny dom.

Autorka pisze: „Tak dużo dzieci w mojej sytuacji nie ma głosu, ale ja nie będę milczeć. Nadal będę mówić jakie to ważne, by dzieci jak najszybciej trafiły do stałych domów”

Przeżyła tak wiele, a jednak stała się człowiekiem, który świeci przykładem dla innych. Ukończyła studia, napisała książkę realizuje marzenia. Co najważniejsze znalazła prawdziwy dom kochających, mądrych i cierpliwych rodziców adopcyjnych.

Tytułowe dwa słowa „Chyba tak” nie są niezwykłe, a jednak zmieniają całe jej życie. Stanowią preludium do powiedzenia Kocham.

Zachęcam do przeczytania

                                                                                                                                   Małgorzata Małysza