
„Zostaw świat za sobą” to popularny thriller psychologiczny połączony z elementami dystopijnej powieści katastroficznej autorstwa Rumaana Alama. Książka została opublikowana w 2020 roku i szybko stała się bestsellerem. Późniejsza ekranizacja tego dzieła w 2023 roku, pozwoliła mu wrócić jako „wydawniczy fenomen”.
Powieść przedstawia losy rodziny, która wybiera się na wakacje w odosobnione miejsce, w którym czeka na nich wynajęty na tydzień dom letniskowy. Wszystko przebiega idealnie, bliscy cieszą się udanym wyjazdem, do momentu odwiedzin niespodziewanych gości o czarnej karnacji. Lokatorzy są zaskoczeni i podejrzliwi w stosunku do nieznajomych, którzy ich nachodzą i przekazują im złą wieść ze świata zewnętrznego. Nie mają możliwości weryfikacji tego, czy obcy ludzie ich nie okłamują i nie stanowią zagrożenia dla nich i ich dzieci, nie wiedzą też, co mają zrobić. Sytuacja jest na tyle niekomfortowa, że wszyscy bohaterowie pozostają w niezręcznym stanie zawieszenia i przerażenia. Obcy sobie ludzie, zmuszeni do przebywania razem w jednym miejscu, stopniowo się poznają, próbując znaleźć rozwiązanie problemów, których w pełni nie rozumieją.
Styl autora jest bardzo prosty. Rzadko, ale pojawiają się w nim ładne metafory i opisy. Słownictwo jest przystępne dla każdego, a zarazem pozbawione większej głębi, co jest moim zdaniem minusem. Zarówno wydarzenia, jak i uczucia bohaterów przedstawione są w niezwykle prosty i naturalistyczny sposób, czasami wręcz odpychający. Jednocześnie, takie ukazanie postaci i ich natury pozwala czytelnikowi lepiej się z nimi utożsamić i zrozumieć ich postępowanie. Myśli bohaterów są przedstawione ciekawie, bez zbędnej sztuczności.
Postacie zostały ukazane jako osoby posiadające zarówno zalety, jak i wady, dzięki czemu nabierają wyrazistości i nie wydają się „płaskie”. Jednocześnie obraz młodzieży jest uogólniony i opiera się na stereotypach. W gruncie rzeczy cała książka koncentruje się na różnego rodzaju wątpliwościach i uprzedzeniach.
Autor podejmuje tematy rodzicielstwa, uprzedzeń rasowych i żądz, z którymi wielu z nas ma do czynienia na co dzień. Zastosowany schemat zdarzeń trzyma czytelnika w napięciu, sam czytając tę powieść, nie byłem w stanie przewidzieć, co wydarzy się na następnych stronach.
Pomysł na książkę jest bardzo interesujący, jednak sposób jego realizacji nie przypadł mi do gustu. Tekst co prawda trzyma w napięciu, ale brakuje jakiegokolwiek punktu zwrotnego w historii, wszystko dzieje się liniowo. Utwór jest przepełniony seksualnymi metaforami, przeplatanymi opisami zaspokajania potrzeb fizjologicznych czy reakcji organizmu na różne bodźce. W takim przedstawieniu ludzkiej natury nie byłoby nic złego, gdyby nie to, że jest to zrobione w sposób infantylny, czasami wręcz komiczny albo niesmaczny, co w ogóle nie pasuje do tematyki dzieła. Bezpośrednie, proste opisy mogą być pewną zaletą, we mnie budzą jednak mieszane uczucia.
Thriller ma równie wielu sympatyków, jak i krytyków. Osobiście podpisuję się pod tą drugą grupą i nie mogę zachęcić do jego przeczytania. Mam wręcz wrażenie, że straciłem swój czas, ponieważ wydarzenia na końcu książki w sposób niewyjaśniony zostają urwane. Być może miało to pobudzić wyobraźnię czytelnika. W tej powieści nic nie jest rozwiązane, a opowiedziana historia jest nieco monotonna. Za to tytuł ma swoje plusy i z pewnością przyciągnie niejednego czytelnika, a może nawet bardziej niż mnie zainteresuje go sama treść.
Jakub Kierepka
(wolontariusz Książnicy Zamojskiej)