Hrubieszów miał szczęście do światłych włodarzy – tak pisał w Głosie pracy (nr 113 z 12 maja 1980 r.) Michał Cieplica.

Staszicowska recepta na szczęście

Jednym z najznakomitszych był Stanisław Staszic, z którego inspiracji i pod patronatem w 1816 r. założono Towarzystwo Regionalne Hrubieszowskie. Powstało ono „dla wspólnego ratowania w nieszczęściach”. „Staszicowskie towarzystwo daje m.in. miastu przywilej korzystania z wysokich pożyczek na ogniotrwałe budownictwo i gwarantuje częściowy zwrot poniesionych kosztów budowlanych”.

Na terenie działania towarzystwa zamieszkali chłopi zwolnieni z pańszczyzny, posiadający ziemię na własność. Towarzystwo ustanowiło własność wspólną, m.in. były to grunty uprawne (część), młyny, stawy, lasy, cegielnie, karczmy, tartaki. „Wspólna własność zapewniała utrzymanie i rozbudowę instytucji społecznych jak: szkoły, kasy pożyczkowe, stypendia, szpitalnictwo itp.” Dzięki tym „rewolucyjnym, jak na owe czasy, przywilejom w mieście powstają znakomite budowle.” A Hrubieszów staje się „pięknym ośrodkiem handlowym i usługowym, pozytywnie oddziaływując na okoliczne rolnictwo.” Stanisław Staszic zostawił testament:

„Dobra moje, dziedziczne miasto i wszystkie należne wsie (…) przeznaczam na uszczęśliwienie tej włości mieszkańców…”

Ożywienie spalonej ziemi

W 1944 r. Hrubieszów otrzymuje zadanie ożywienia rolniczego. „Hrubieszowskie czarnoziemy musza rodzić. Zagospodarowaniu tych ziem, likwidacji odłogów w pierwszych latach powojennych towarzyszy heroizm. Ludzie stają naprzeciw śmierci grożącej ze strony band.” W ciągu pięciu lat na Ziemi Hrubieszowskiej powstało kilkadziesiąt PGR-ów i rolniczych spółdzielni produkcyjnych. „Zaludniają się sterczące kikutami spalonych domostw wsi, zaczynają falować dorodne łany zbóż. Hrubieszowskie czarnoziemy z każdym rokiem obficiej pachną chlebem.”

17 lipca 1977 r. Hrubieszów otrzymał Order Krzyż Grunwaldu II klasy.

Nowe perspektywy rozwoju

O dorobku Hrubieszowa po wyzwoleniu i o perspektywach rozwoju Michał Cieplica rozmawiał z sekretarzem KM PZPR Waldemarem Korkoszem.

W dawnych czasach Hrubieszów był ważnym miastem na szlaku handlowym, potem nie mniej ważnym ogniwem na trasie Warszawa-Lwów. To zdecydowanie sprzyjało rozwojowi miasta. Po wyzwoleniu niestety Hrubieszów stał się jedynie miastem granicznym. „Dopiero ostatnio otwiera się przed Hrubieszowem okno na szeroki świat w związku z budową kolejowej magistrali hutniczo-siarkowej z ZSRR do Huty Katowice.” Zdaniem sekretarza Korkosza – Hrubieszów mimo niekorzystnego położenia z roku na roku umacnia się gospodarczo i coraz lepiej wypełnia funkcję ośrodka kulturalnego, handlowego i obsługi rolnictwa. Liczba mieszkańców wzrosła do ponad 17 tys., a miasto wzbogaciło się o Zakłady Przemysłu Lniarskiego „Hakon”, Zakłady Jajczarskie, Zakłady Mleczarskie, bazę PKS, filię zakładów „Gracja” i in. Rozwinęło się także szkolnictwo (3 szkoły podstawowe, 2 średnie i Zespół Szkół Zawodowych – uczyło się tu w 1980 r. ponad 6 tys. młodzieży). Miasto również mogło się pochwalić w tamtych czasach nowoczesnym szpitalem i przychodniami oraz dobrze rozbudowaną i funkcjonującą siecią handlową i gastronomiczną. Wybudowano 27 km ulic i chodników zadbano o nowe ujęcie wody i oczyszczalnię ścieków. Jedynymi problemami w mieście według Korkosza było: budownictwo mieszkaniowe, a w zasadzie jego brak – „w ostatnim trzydziestoleciu wybudowano tu 2250 mieszkań, ale 250 rodzin mieszka w barakach, a 1400 czeka w kolejce na przydział.” i  ocieplenie oraz uporządkowanie miasta. „Aktualnie w Hrubieszowie dymi codziennie ponad 80 różnych kotłowni, marnotrawiąc węgiel i zatruwając środowisko. W projekcie jest więc budowa centralnej ciepłowni. By poprawić estetykę miasta likwiduje się szpecące parkany, płoty, stare rudery itp. w br. 74 obiekty otrzymają nowe elewacje, a 31 posesji estetyczne ogrodzenie.” Dalszy rozwój miasta władze wiązały z magistralą hutniczo –siarkową. Miało powstać kilkanaście różnego rodzaju obiektów, co miało dać zatrudnienie ok. 1,5 tys. ludziom.  

Opracowano na podstawie zasobów Książnicy Zamojskiej

Agnieszka Piela