Była gwiazdą przedwojennej sceny – primadonną operetkową, aktorką teatralną i filmową. Zachwycała publiczność w Warszawie, Krakowie, Wilnie czy Lwowie. Jednak dziś pamięta się ją nie tylko z artystycznych sukcesów. W czasie okupacji pomagała Żydom, współpracowała z Armią Krajową i ratowała Dzieci Zamojszczyzny. Szwedka, która pokochała Polskę całym sercem – Elna Gistedt-Kiltynowicz.

Dzięki uprzejmości Kazimierza J. Latucha z Warszawy trafił w moje ręce 27. numer polonijnego pisma „Nowy Dziennik”. Na s. 12-13 Wojtek Maślanka przypomniał w nim niezwykłą postać Elny Gistedt-Kiltynowicz. Dalsze informacje można odnaleźć m.in. w Encyklopedii Teatru.

nowy dziennik – POLISH WEEKLY

Ze Sztokholmu do Warszawy

Elna Gistedt urodziła się 26 stycznia 1895 r. w Sztokholmie jako córka Ernsta Gistedta i Marii z domu Weicher. Ukończyła liceum żeńskie, gdzie uczyła się śpiewu. Karierę sceniczną rozpoczęła już w 1912 r. od występów w sztokholmskich teatrzykach. W 1917 r. wyjechała na gościnne występy do Petersburga i Moskwy, a rok później uczestniczyła w koncercie dobroczynnym na rzecz polskich dzieci w Teatrze Michajłowskim. Po występach w Finlandii i Szwecji, w grudniu 1921 r. trafiła do Berlina, stamtąd do Polski. O jej przyjeździe do naszego kraju zadecydował rosyjski impresario.

nowy dziennik – POLISH WEEKLY

Podbój polskiej sceny

Po raz pierwszy stanęła na scenie warszawskiego Teatru Nowości 20 lutego 1922 r. Wystąpiła jako Dioniza w „Nitouche”. Jak odnotowano w Encyklopedii Teatru, „rolę swą wykonała po szwedzku, wtrącając tylko pojedyncze polskie słowa, ale potrafiła wynagrodzić niezrozumiałość dialogu wyrazistą mimiką, wymową spojrzeń i nieodpartym charme’em osobistym”. Początkowo jej charakterystyczne łączenie języka polskiego i szwedzkiego budziło sympatię publiczności, z czasem jednak szybko opanowała polski repertuar. Śpiewała główne role w operetkach m.in. Imre Kálmána, Franza Lehára czy Jacques’a Offenbacha. Stała się jedną z największych gwiazd warszawskiej operetki. Do Polski przyjechała na dwa tygodnie – tyle miało trwać tournée. Została na 22 lata. Występowała na scenach Warszawy, Krakowa, Wilna, Łodzi i Lwowa. Grała również w teatrze i kabarecie u boku takich artystów jak Mieczysława Ćwiklińska, Ludwik Sempoliński czy Eugeniusz Bodo. Zagrała główną rolę w pierwszej polskiej komedii muzycznej „Yacht miłości”, wystąpiła także w niemym filmie „Rywale”, który nie zachował się do naszych czasów.

Miłość i wojna

Zapewne właśnie w Teatrze Nowości zobaczył ją po raz pierwszy warszawski przedsiębiorca Witold Kiltynowicz – właściciel fabryki dywanów i kilku sklepów-magazynów. 24 sierpnia 1922 r. Elna i Witold pobrali się w Warszawie. Być może zamieszkali w willi przy obecnej Katowickiej 26 [ostatnie zamieszkanie Kiltynowiczów to Walecznych 18].

Fot. Kazimierz J. Latuch

Do wybuchu II wojny światowej życie Elny wypełniała scena. W sierpniu 1939 r. odwiedziła matkę w Szwecji. Po napaści Niemiec na Polskę małżonkowie próbowali uciec z Warszawy. Dotarli w okolice Bugu i ukrywali się gdzieś na Siedlecczyźnie, jednak ostatecznie wrócili do stolicy. 14 lutego 1940 r. Elna otworzyła w pałacu Branickich przy Nowym Świecie 18 kawiarnię-restaurację „U Elny Gistedt”. Miała również udziały w „Café Bodo” oraz kawiarni „U Aktorek”. W latach 1942-1944 występowała tam podczas koncertów, m.in. z Kazimierzem Dembowskim.

Pomoc Żydom i Armii Krajowej

Jej działalność w czasie okupacji wykraczała jednak daleko poza życie artystyczne. W swojej kawiarni zatrudniała Żydów, chroniąc ich przed wywózkami do getta i obozów zagłady. Lokal był także punktem kontaktowym Armii Krajowej – przekazywano tam meldunki, broń i podziemną prasę. Według wspomnień przebrana za Żydówkę przemycała do getta żywność i listy.

Ratunek dla Dzieci Zamojszczyzny

Na początku 1943 r., gdy do Warszawy zaczęły trafiać transporty wysiedlonych dzieci z Zamojszczyzny, Elna włączyła się do akcji pomocowej. Uratowała 34 dzieci – prawdopodobnie z okolic Zamościa, niewykluczone, że był to Skierbieszów, skoro w niektórych opracowaniach błędnie pojawia się Sobieszów. Jak wspominano, „wykupiła od Niemców cały wagon chorych dzieci”. Następnie przewiozła je do Warszawy ciężarówką wypożyczoną z ambasady szwedzkiej. Po leczeniu przekazała dzieci rodzinom zastępczym i nadal wspierała je finansowo. Za tę pomoc uratowane dzieci nadały jej tytuł „Anioła Polskiego”.

Powstanie, emigracja i powroty do Polski

Elna przeżyła Powstanie Warszawskie oraz obóz przejściowy – pruszkowski Dulag 121. Jej mąż Witold nie miał tyle szczęścia. Zmarł w obozie 27 września 1944 r. W listopadzie tego samego roku wyjechała z Polski. Rok później wróciła jako przedstawicielka szwedzkich organizacji niosących pomoc powojennej Polsce. Ostatecznie opuściła kraj pod koniec 1949 r. W Sztokholmie wydała wspomnienia „Från operett till tragedi” („Od operetki do tragedii”, polskie wydanie ukazało się w Warszawie w 1982 r.) i kontynuowała działalność artystyczną. Do Polski przyjechała ponownie dopiero w 1956 r., a później jeszcze w 1975 i ostatni raz w 1979 r., udzielając wywiadów prasie, radiu i telewizji. Zmarła w zapomnieniu 25 października 1982 r. w jednym ze sztokholmskich domów opieki. Ponad rok przed śmiercią była sparaliżowana. W testamencie swój majątek przekazała potrzebującym polskim dzieciom. W 2022 r., na wniosek Instytut Pileckiego, została pośmiertnie odznaczona przez Andrzeja Dudę medalem Virtus et Fraternitas, przyznawanym za pomoc Polakom – ofiarom totalitaryzmów XX wieku.

„Zrewolucjonizowała operetkę warszawską”

Elna Gistedt-Kiltynowicz była jedną z najwybitniejszych aktorek scen operetkowych w Polsce. Jak pisał Tadeusz Boy-Żeleński, „zrewolucjonizowała operetkę warszawską”. Wiotka, bardzo zgrabna i elegancka, reprezentowała zupełnie inny typ scenicznej urody niż wcześniejsze primadonny operetki – Wiktoria Kawecka, Lucyna Messal, a przede wszystkim Kazimiera Niewiarowska. Na warszawskich scenach niemal od razu zaczęto postrzegać ją jako rywalkę Messal. Choć pod względem wokalnym nie dorównywała słynnej artystce, przewyższała ją wdziękiem, temperamentem oraz talentem aktorskim. Jak pisał Witold Filler, jej aktorstwo – bliższe rewiowej lekkości niż klasycznej operetce – wyróżniały „frywolna skrótowość zagrań, maestria w gimnastycznych wręcz tańcach nowoczesnych” oraz „śmiały negliż kostiumu”. Z kolei Ludwik Sempoliński wspominał, że jako Dioniza w „Nitouche” wyglądała – zgodnie z librettem – niczym pensjonarka, zachowując przy tym dziewczęcy wdzięk i naturalność. Rolę Silvy w „Księżniczce czardasza” kreowała natomiast z niespotykanym temperamentem i sceniczną energią. Znakomicie tańczyła, a w swoich kreacjach umiała łączyć elementy operetki, rewii i aktorstwa charakterystycznego, niekiedy wręcz kabaretowego. Największe uznanie przynosiły jej role wymagające subtelności, wdzięku i odrobiny egzotyki, jak w „Gwieździe filmu” czy „Księżniczce Olali”. Recenzent „Przeglądu Teatralnego i Filmowego” pisał w 1924 roku, że właśnie w takich kreacjach była najznakomitsza, ponieważ potrafiła zachować odpowiedni umiar i „nie przeszarżować”. Krytyk Tadeusz Kończyc podkreślał natomiast jej „ogromny zasób kokieterii i finezji”, zauważając, że dzięki „filuternemu wdziękowi, urokowi osobistemu i doskonałej grze” nawet najbardziej śmiałe sceniczne sytuacje zamieniały się w lekki, pełen swawolnego charme’u żart. Jej profesjonalizm budził podziw także poza Polską. Role operetkowe i musicalowe miała opanowane w czterech językach: po szwedzku, rosyjsku, niemiecku i polsku, dostosowując repertuar do kraju, sceny oraz wymagań dyrekcji teatru.

Opracowała
Agnieszka Piela

https://www.1944.pl/ofiary-cywilne/witold-kiltynowicz,59230.html

https://encyklopediateatru.pl/osoby/57406/elna-gistedt