O historii jednej z najstarszych zamojskich aptek„Rektorskiej”, działającej od ponad czterech stuleci w narożnej kamienicy przy Rynku Wielkim – pisał Marian Zacharczuk w „Głosie Pracy” (nr 250 z 10 listopada 1980 r.). Powodem zainteresowania autora był niezwykły pomysł ówczesnego kierownika apteki, farmaceuty i muzealnika, magistra Władysława Romanowicza. Chciał on stworzyć w tym miejscu muzeum, a właściwie izbę tradycji poświęconą zamojskiej farmacji.

Początki „Rektorskiej” sięgają 1609 r. Jej założycielem był Szymon Piechowicz – pierwszy zamojski aptekarz, doktor medycyny i aż sześciokrotny rektor Akademii Zamojskiej. Przez wieki apteka nie ograniczała się wyłącznie do swojej podstawowej działalności. W pewnym okresie zajmowała się m.in. wymianą obligacji ubezpieczeniowych Zamojskiego Towarzystwa Dobroczynności i wypłatą przyznawanych przez nie zapomóg. Pełniła również funkcję swoistego banku narodowego. Kierownikiem placówki był wówczas Karol Kłossowski. „Rektorska” miała także epizod laboratoryjny. Przez pewien czas funkcjonowała jako miejskie laboratorium, w którym sprawdzano jakość wody z zamojskich studni oraz oceniano wartość produktów spożywczych, m.in. mleka sprzedawanego na targu.

Sama kamienica, określana jako Piechowiczowska, a także „apteczna”, zachowała – jak podkreślał Zacharczuk – bliski pierwotnemu układ pomieszczeń. O jej dawnym charakterze przypominały XIX-wieczne, ciemne meble aptekarskie. Wnętrza wypełniały również urządzenia i przedmioty, z których korzystali zamojscy farmaceuci ponad sto lat wcześniej. Wśród zgromadzonych przedmiotów znajdowały się m.in. waga analityczna, mikroskop z 1888 r., podarowany przez prof. dra J. Minczewskiego, dyrektora Instytutu Badań Jądrowych w Świerku, a także prasy do wyciskania soków, saturatory, łaźnia wodna i autoklawy. Kolekcję uzupełniały naczynia farmaceutyczne, moździerze i areometry. Ważną część zbiorów stanowiły także wydawnictwa farmaceutyczne, druki ulotne oraz dokumentacja fotograficzna.

Idea stworzenia w „Rektorskiej” muzeum związana była bezpośrednio z Władysławem Romanowiczem, który objął kierownictwo apteki w 1970 r. Był on zapalonym kolekcjonerem pamiątek związanych z Zamościem i jego przeszłością. Poszukiwania prowadził nie tylko na miejscu. Odwiedzał inne apteki, wyszukiwał interesujące przedmioty, nawiązywał kontakty z osobami o podobnych zainteresowaniach i w ten sposób systematycznie powiększał kolekcję. Jego zamierzeniem było utworzenie przy „Rektorskiej” izby tradycji zamojskiej farmaceutyki. Na potrzeby ekspozycji planowano przeznaczyć dwa, a być może trzy pomieszczenia. Zbiory miały zostać dodatkowo wzbogacone o zabytkowe meble z 1836 r., pochodzące z apteki w Krasnobrodzie.

Tak najstarsza apteka Zamościa miała stać się nie tylko miejscem związanym z codzienną pracą farmaceutów, lecz także świadectwem historii zawodu i przemian, jakie przez stulecia zachodziły w zamojskiej farmacji.

Oprac. na podstawie „Głosu pracy” (nr 250 z 10.11.1980 r.)

Agnieszka Piela