W minionych czasach (PRL), w maju obchodziliśmy święto książki, znane jako Dni Kultury, Oświaty, Książki i Prasy. Z tej okazji Piotr Pekar odwiedził bibliotekę w Mirczu (obecnie pow. hrubieszowski, dawniej pow. zamojski). Jego tekst ze zdjęciami ukazał się w numerze 18 z 4 maja 1980 r. w „Robotniku Rolnym”.

Księgozbiór Gminnej Biblioteki Publicznej w Mirczu w owym czasie liczył prawie 10 tys. woluminów. Na półkach: proza, poezja, beletrystyka, romanse, lektury szkolne, słowniki, encyklopedie i leksykony. „Korzysta z tego bogactwa nagromadzonego w jednej sali około osiemset osób, w każdym razie – tyle ma założone karty. Są wśród tych osób rolnicy, pracownicy SKR, POM, GS i innych instytucji działających w tej gminie.” Najwięcej czytała młodzież, która przychodziła „wymienić” książki, ale i by pomóc ówczesnej kierowniczce biblioteki, Alicji Hołoś w organizacji imprez i konkursów czytelniczych. Biblioteka bowiem organizowała stałe oraz specjalne (okazyjne) wystawy m.in. Dni Książki i Prasy Rolniczej czy Dni Kultury Radzieckiej. Pani kierownik prowadziła lekcje biblioteczne w szkołach: gminnej i zbiorczej, podczas których uczyła i informowała, jak należy korzystać z katalogu i jak szybko dotrzeć do wybranej książki.

Do półek w mireckiej bibliotece miał dostęp każdy czytelnik. Jedni korzystali bezpośrednio, inni przychodzili po porady do kierowniczki. Alicja Hołoś doradza, co warto przeczytać, poleca też pozycje z półki nowości, bowiem co pewien czas biblioteka wzbogaca się o kilkadziesiąt pozycji.” Ale i byli tacy czytelnicy, którzy pytali o określone książki i potrafili na nie czekać w kolejce. „Tutaj w Mirczu dzieje się tak na przykład z książkami Kraszewskiego, Fleszarowej, Sienkiewicza. Ogromną popularność zdobyły dzieła na podstawie, których powstały filmy, czy seriale telewizyjne. Ostatnio modne jest pytanie – czy dostanę Pogodę dla bogaczy albo Karierę Nikodema Dyzmy?

Nie wiem, co się czyta obecnie w Mirczu, w Książnicy Zamojskiej od roku najpoczytniejszą lekturąChłopki Joanny Kuciel-Frydryszak (mamy 5 egzemplarzy i wszystko non stop w wypożyczeniu). Nie wiadomo jednak, czy to efekt mody czy „czasu”, a może właśnie miłości do książek.

Opracowanie na podstawie zasobów Książnicy Zamojskiej

Agnieszka Piela