Górecko Kościelne, krótki wiersz na nagrobku powstańców styczniowych przyciąga wzrok. Nagrobek jest odrestaurowany, a litery doskonale czytelne:

„Powstańcy 1863

Módl się za nas, lilio biała!
Bogu poleć serca żal;
Tyś powstańca pokochała –
Pobłogosław stal!

M.R.”

To krótkie pożegnanie, prośba o modlitwę, jest ostatnią strofą jednego z ostatnich wierszy, jakie napisał młody poeta Mieczysław Romanowski na pożegnanie ze swoją narzeczoną Modestą Krasnopolską, którą on i rodzina nazywali czule Modunią. Rozstanie było konsekwencją decyzji o udziale poety w powstaniu styczniowym.

Mogiła powstańców styczniowych na cmentarzu w Górecku Kościelnym, fot. Magda Misztal.

Odwzajemniona miłość

Wcześniej Romanowski wielokrotnie się zakochiwał, ale uczucia pozostawały nieodwzajemnione. W przypadku Modesty było inaczej.  Poeta urodził się i wychował się w Żukowie koło Horodenki (obecna Ukraina) i zapewne od lat bywał w pobliskich Potoczyskach, dzierżawionych przez kuzyna, Karola Krasnopolskiego. Ów kuzyn dochował się dwu córek, a starszą z nich była Modunia. Uczucie miało pojawić się latem 1861 roku. Dopiero wówczas 25-letni Romanowski zainteresował się kuzynką, która wyrosła na piękną pannę. Romanowski był już wówczas poetą ze znacznym dorobkiem. Życie dzielił pomiędzy pracę w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Lwowie, gdzie piastował posadę skryptora i twórczość literacką. Jego prace po raz pierwszy ukazały  w 1854 r. w wychodzącym piśmie literackim „Nowiny”. Pisał liryki, szkice historyczne i powieści poetyckie jak: „Chorąży”, „Chart Watażki”, „Mody Lutnista”, „Śpiewak z Oazy”, „Tymoleon z Koryntu”, „Dziewczę z Sącza”, „Łużeccy”. Jako skryptor biblioteki zarządzał czytelnią, wypożyczał książki. Poeta bardzo chciał zdobyć względy rodziny wybranki. Dlatego pisał ze Lwowa listy do siostry Józefy z prośbą o instrukcje, jak ma się zachowywać, czy pisać do ojca wybranki, czy zamieszczać swoje wiersze w czasopiśmie „Czytelnia”, które prenumerowano w Potoczyskach.

Twórczość Mieczysława Romanowskiego w zbiorach Książnicy Zamojskiej.

Niestety jego skromne wynagrodzenie nie pozwalało mu na uniezależnienie się finansowe od rodziny. Karol Krasnopolski nie sprzyjał związkowi córki z Romanowskim, chciał dla niej lepszej partii. Miłość młodych rozkwitała na dobre zimą z 1862 r., na 1863 r., kiedy poeta spędzał święta Bożego Narodzenia w Medyce u swego przyjaciela Mieczysława Pawlikowskiego, gdzie przebywała również Modesta. Wtedy powstały wiersze „Każdą myślą …” z 11 stycznia 1863 r. i stworzony parę dni później wiersz pt. „Rozkochany”. Miłość tę przerwał wybuch powstania. Romanowski wychowany w patriotycznej atmosferze, od lat marzący o czynie, nie był jednak od razu pewny o jego powszechności. Decyzję o wyruszeniu do powstańczej walki podjął najprawdopodobniej dopiero 31 stycznia. Przebywał wtedy we Lwowie. W niedzielę 1 lutego wziął udział w porannej mszy świętej u Bernardynów, pożegnał osobiście bądź listownie przyjaciół, krewnych i wyruszył walczyć. Nieznane są okoliczności  pożegnania z narzeczoną, nie wiadomo czy w ogóle doszło do spotkania. Wiemy, że na pewno zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale miał nadzieje, że wróci, bo przecież miał tyle planów. 1 lutego w liście do siostry Józefy prosił ją: „Kochaj całym sercem M ……, kochaj ją, Józuniu, bo ona mi bardzo jest drogą, bo kocham ją i skoro tylko wrócę, rodzicom jej do nóg o nią padnę, aby ją dali za Anioła Stróża cichego szczęścia mego”.

Pozostał też wiersz do ukochanej.

Na rozstanie

Aniołeczko! dziewczę moje,
Na rozstanie rączkę daj.
Grają trąbki, czas na boje
Za rodzinny kraj!

Za was róże, za rodziny –
W bój za naród z pól i z chat!
Ach! czekalim tej godziny
Łzami długich lat.

Podaj rączkę, na mem czole
Święty znak mi krzyża złóż.
Liczne ptastwo lecim w pole –
Iluż wróci z burz?

Wiele mogił śmierć otworzy,
Sercom zada wiele ran –
Głowy zliczył anioł boży,
Bojem rządzi Pan.

Módl się za nas lilio biała!
Bogu poleć serca żal;
Tyś powstańca pokochała –
Pobłogosław stal!

Modesta Krasnopolska. Fotografia pochodzi z książki Konrada Bartoszewskiego „Mieczysław Romanowski. Poeta powstaniec”, ze zbiorów Książnicy Zamojskiej.

Czas dołączyć do powstania

Wieczorem 1 lutego 1863 r. 30-osobowa grupa spiskowców z Romanowskim ze Lwowa do Artasowa (wieś w pobliżu Żółkwi), gdzie mieli czekać na nich  towarzysze i broń, a następnego dnia marsz do Kongresówki. Wyprawa okazała się nieudana, spiskowców tego samego wieczora aresztowała czujna policja i osadziła w więzieniu. O uwolnienie Romanowskiego zabiegała rodzina i przyjaciele. Ostatecznie zwolniono go 10 marca 1863 r. głównie dzięki interwencji jego szkolnego kolegi z gimnazjum stanisławowskiego Ferdynanda Meiningera, wówczas komisarza policji we Lwowie. Atmosfera w mieście sprzyjała powstaniu, a młodzież odważnie wyruszała do walki. Tak też zrobił Romanowski. 14 lub 15 marca pojechał jeszcze do  Żukowa, by osobiście pożegnać się z rodziną. Według zapisów matki dom rodzinny opuścił 17 marca. Około 20 marca wyruszył ze Lwowa do Medyki i tam kilka dni później spotykał Marcina Borelowskiego pseudonim Lelewel, który w Galicji (po krwawej bitwie pod Krasnobrodem) organizował drugi oddział powstańczy, by z nim ponownie wyruszyć do walki. Romanowski został jego adiutantem. Wyruszył w bój, z którego już nie wrócił. Pozostanie tajemnicą, czy w powstańczym oddziale napisał jeszcze jakiś wiersz. Nie zachował się żaden spisany jego ręką dowód, a zatem ten skierowany do narzeczonej okazuje się tym ostatnim.

Mieczysław Romanowski jako powstaniec. Fotografia pochodzi z książki Władysława Ćwika „Dzieje Józefowa”, ze zbiorów Książnicy Zamojskiej.

Walki w Puszczy Solskiej

Wiosna 1863 r. nie sprzyjała powstańcom. Kwiecień zimny i mokry. Na polach leżało jeszcze dużo śniegu, występowały przymrozki. Odział Lelewela, zebrał się w lasach na Rudą Różaniecką tuż przed Wielkanocą, liczył około 300 ludzi. Pierwszy dzień świąt Wielkanocnych (5 kwietnia) Romanowski i Lelewel spędzili w domu Brunickich w Rudzie Różanieckiej. Granicę z Kongresówką oddział przekroczył 8 kwietnia w okolicach Tarnogrodu. Pod Borowcem (osada nad Tanwią) przekroczył rzekę Tanew. Przed nimi rozpościerała się Puszcza Solska. Nie byli gotowi do walki. Trzeba było zatrzymać się na jakiś czas, aby się  zorganizować i przeszkolić rekrutów, w większości nowicjuszy w walce partyzanckiej. Lelewel kazał rozbić obóz w odludnym miejscu na niewielkim wzniesieniu między Tanwią i rzeką Studzienicą (dopływ Tanwi). A tu już 16 kwietnia przyszło zmierzyć się z około tysięcznym, rosyjskim oddziałem dowodzonym przez majora Sternberga. Walki toczyły się do zapadnięcia zmroku, aż w końcu Lelewel przerwał walkę i nakazał odwrót. Niestety rozkaz nie dotarł na czas na lewe skrzydło, którym dowodził Romanowski. Ostatecznie rozkaz przyniósł ksiądz Żółtowski, swój czyn przypłacił życiem. Było już za późno, by dołączyć do oddalającego się oddziału, utracili z nim kontakt. Zmęczeni, zziębnięci nocowali niemal na pobojowisku. Nad ranem ruszyli ku granicy, znaleźli się koło Rebizantów. Romanowski czuł się bardzo źle, był wyczerpany, miał dreszcze i kaszel. Według relacji towarzysza walki Wincentego Rudnickiego nie chciał jednak schronić się w Galicji, by wypocząć, choć granica była niedaleko. Wieczorem znalazł się przewodnik, który  w deszczową i zimną noc prowadził ich w kierunku Józefowa. O świcie dotarli do obozu Borelowskiego.  Zgodnie z rozkazem Rządu Narodowego, powstańcy mieli pozostać na tym terenie aż do przybycia z Galicji dużego oddziału dowodzonego przez Antoniego Jeziorańskiego, z którym wojska Lelewela miły się połączyć. Pozostawanie w jednym miejscu było jednak zbyt niebezpieczne. Odpocząwszy, Lelewel podjął decyzję o wyruszeniu w okolice miejscowości Osuchy. Rozbili obóz niedaleko leśnej osady Kozaki. Na wieści  o obecności moskali pod Tarnogrodem, musieli powrócić pod Józefów. Teren, po którym się poruszali to częste mokradła i rozlewiska.

Obecnie z Józefowa do Osuch komunikacja odbywa się drogą wojewódzką nr 849. Dystans 11,4 km osobowy samochód pokonuje w 9 minut. Po lewej i po prawej stronie sosnowy bór. Powstańcy z trudem przemieszczali się leśnym terenem po zachodniej stronie szosy. Oddział rozlokował się na niewielkim wzniesieniu tuż za bagnami, w pobliżu rzeki Niepryszki. Około 1,7 km od pierwszych zabudowań Józefowa, przy drodze, stoi kamienny pomnik, wykonany przez Adama Grochowicza. Napis informuje, że tu zginął w walce Mieczysław Romanowski.

Pomnik ku czci Mieczysława Romanowskiego w okolicach Józefowa, fot. Zbigniew Pietrynko.

Wchodząc za pomnik, w las, schodzimy do podmokłej doliny. To tu 24 kwietnia 1863 powstańcy zostali otoczeni przez Moskali. Były to wojska, które nadciągnęły od Tomaszowa Lubelskiego (dawniej Tomaszów Ordynacki) dowodzone przez majora Ogolina i od strony Zamościa dowodzone przez podpułkownika Tołmaczewa. Siły połączyli pod Józefowem. W sumie były to cztery roty piechoty z dwoma działami, sotnia kozaków i szwadron dragonów. O miejscu postoju oddziału moskalom donieśli szpiedzy. Zaatakowali zaskoczonych powstańców o piątej po południu. Nie było ostrzeżenia, postawiony na posterunku młody, wyczerpany trudami powstaniec zasnął i przepłacił to życiem, przeszyty kozacką piką. Przewaga wojsk nieprzyjaciela i zaskoczenie odegrały swoje. Lelewel zrezygnował z walki. Wycofujący się oddział miało osłaniać kilkudziesięciu ochotników. Wśród nich był Romanowski, walczący w pierwszym szeregu. Walczyli na otwartym, bagiennym terenie, wycofując się w kierunku widocznego za trzęsawiskiem lasu, w którym można byłoby się ukryć. Nie każdemu było dane tam dotrzeć. Rudnicki widział, jak Romanowski pada na zieloną kępę i już tam pozostaje. Z osłaniającej wycofujący się oddział grupy ocalało trzynastu. Po zapadnięciu zmroku pogoń ustała. W miejscu potyczki ustawiono później drewniany krzyż.

Pozostała pamięć

Na cmentarzu parafialnym w Józefowie, na samym końcu po prawej stronie jest powstańcza mogiła a na niej nagrobek. Ma on postać kolumny na wysokim postumencie. Kolumnę wieńczy orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Na cokole napisy: „Bohaterom z 1863 r. tu spoczywającym wdzięczni rodacy” i „Mieczysław Romanowski, żył lat 29, zginął 24 IV 1863 r.” Nie ma jednak pewności, że to jego miejsce wiecznego spoczynku.  Pomimo rozpytywań i próśb nie dowiedziała się, gdzie złożono zwłoki brata, jego siostra Józefa.

Mogiła powstańców styczniowych na cmentarzu w Józefowie, domniemane miejsce pochówku Mieczysława Romanowskiego, fot. Magda Misztal.

Konrad Bartoszewski, w czasie II wojny światowej porucznik AK, ps. „Wir”, „Zadora”, dowódca oddziału partyzanckiego działającego pod Józefowem, w dalszym okresie swego życia, poświęcił poecie swoją rozprawę doktorską. A później powstała związana z jej tematem książka „Mieczysław Romanowski. Poeta Powstaniec”. To, co pierwsze przychodzi na myśl to to, że bohater bohaterowi napisał biografię. Okazała się ona niezwykle pomocna przy napisaniu tego tekstu. Tam też znajdziemy informację, że kiedyś Bartoszewskiemu jeden z mieszkańców Józefowa pan Gustaw Krzaczek, opowiedział, że jego dziad powstaniec Franciszek, odnalazł ciało poety w tak zwanym Wykle Zielonki, które zostało złożone obok mogiły powstańców poległych w jednej z wcześniejszych bitew.

Nie wykluczone, że poeta spoczywa w innej powstańczej mogile, np. tej w Górecku Kościelnym lub w nieznanym miejscu.

Przetrwała pamięć, szczególnie pielęgnowana w Józefowie.  8 stycznia 1970 r. miejscowa szkoła podstawowa otrzymała imię Mieczysława Romanowskiego, a 6 października 1973 r. odbyła się uroczystość przekazania szkole sztandaru z wizerunkiem patrona. Otwarto tam też poświęconą mu Izbę Pamięci, którą odwiedzają również turyści. A jeżeli zechce ktoś udać się w kierunku ostatniego miejsca walki, poprowadzi go tam ulica Romanowskiego.

Cenne pozycje książkowe poświęcone poecie: „W promieniu Lwowa, Żukowa i Medyki: Listy Mieczysława Romanowskiego 1853-1863” oraz „Mieczysław Romanowski. Poeta powstaniec”.

Powyższy artykuł powstał na podstawie wydawnictw dostępnych w Książnicy Zamojskiej, Bibliotece Cyfrowej Książnicy Zamojskiej oraz Jagiellońskiej Bibliotece Cyfrowej.

Magda Misztal

Wybrana bibliografia:

  1. Bartoszewski K., Mieczysław Romanowski. Poeta powstaniec, Warszawa 1968 r.
  2. Boberska F., Mieczysław Romanowski, Lwów 1893 r.
  3. W promieniu Lwowa, Żukowa i Medyki: Listy Mieczysława Romanowskiego 1853-1863, Warszawa 1972.
  4. Skakuj D., Bordzań T., Schodziński S., Miejsca pamięci narodowej w powiecie biłgorajskim, Biłgoraj 2009.
  5. Ćwik W., Dzieje Józefowa, Rzeszów 1992.
  6. Kawałko D., Cmentarze województwa zamojskiego, Zamość 1994 r.

Szkoła Podstawowa im. Mieczysława Romanowskiego w Józefowie [online], Polska, [dostęp: 29.01.2023]. Dostępny w internecie: http://www.spjozefow.pl.