Wschodni wjazd na Stare Miasto w Zamościu otwiera Rondo Braci Pomarańskich, nazywane ich imieniem od 2011 roku. Stefan, Zygmunt i Józef na pamięć o sobie zasłużyli działalnością oraz postawą wobec ojczyzny i społeczeństwa. Losy braci związane były ściśle z losami ojczyzny, gdyż patriotyzm pozostawał obecny i pielęgnowany w tej rodzinie od pokoleń. Jako działacze Polskiej Organizacji Wojskowej walczyli  w Legionach Polskich o niepodległość kraju. Bronili również swojej ojczyzny podczas II wojny światowej. W 1917 r. w Zamościu stworzyli „Księgarnię Polską” oraz nieco później „Wydawnictwo Zygmunt Pomarański i Spółka”. Zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych. 

Rondo Braci Pomarańskich w Zamościu. Zdjęcie. Magda Misztal, 11.07.2023

Po południowej stronie ronda znajduje się Nowa Brama Lwowska. Mieści się tu siedziba Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego – spadkobierczyni Orkiestry Włościańskiej założonej w 1881 r., której pierwszym skrzypkiem był ojciec trzech braci – Józef. Tę niezwykłą postać opisał Miłosz Gembarzewski w wydanej w 1937 roku książce  „Muzyk spośród ludu. Wspomnienie o Józefie Pomarańskim”.

Jedna ze stron artystycznej książki „Muzyk spośród ludu. Wspomnienie w Józefie Pomarańskim Miłosza Gembarzewskiego”. Zbiory Książnicy Zamojskiej.

Rodzina powstańców

Rodzina Pomarańskich wywodziła się z Królewszczyzn Kozinieckich i Radomskich. W XVII wieku osiedliła się w rozległych dobrach Zamoyskich. Pradziadkowie Józefa, Agnieszka i Paweł Pomarańscy mieszkali w Bodaczowie. Tam 19 września 1796 r. przyszedł na świat ich syn Wawrzyniec, dziadek Józefa. Wawrzyniec oddał życie w walce jako powstaniec listopadowy w bitwie pod Olszynką Grochowską. W domu pozostawił wdowę Ewę z domu Basaj i ich trzyletniego synka Pawła. Potomek wyrósł na pracowitego, zdolnego i uznanego budowniczego wiejskich dworków. Małżonka Katarzyna z Malinowskich wniosła mu w wianie dom z dużym sadem i areał ziemi na dalszym Przedmieściu Lubelskim przy ul. Żabiej (później Brzozowej). Z tego małżeństwa Paweł doczekał się pięciu córek i dwóch synów. Rodzinę opuszczał dwa razy, by tak jak ojciec walczyć o niepodległość – tym razem w powstaniu styczniowym. Po szczęśliwym powrocie zajął się sprawami gospodarstwa, rozbudował i powiększył dom, który okazał się za mały dla licznej rodziny.

Droga do muzyki

W wolnych chwilach Paweł grał ze słuchu skoczne, zasłyszane melodie, na sporządzonych przez siebie skrzypcach. Uzdolnienia muzyczne odziedziczyli po nim synowie. Starszy Józef grał na skrzypcach, a młodszy Jan na upragnionej basetli (ludowy instrument smyczkowy kształtem przypominający wiolonczelę), którą otrzymał w  nagrodę za nauczenie się czytania i pisania. Chłopcy zostali uczniami Karola Namysłowskiego, który w Chomęciskach Małych zapragnął na przekór rzeczywistości stworzyć od podstaw zespół – orkiestrę, bazując na okolicznych talentach garnących się do muzykowania. Synowie na zajęcia jeździli półkoszkiem (rodzaj wózka o podwoziu plecionym z wikliny), zaprzężonym w konika własnego chowu. Od małego hodowali źrebaki, kupowane na jarmarku w Zamościu. Ojciec Józefa i Jana dbał o to, aby chłopcy mieli własnego konika, którym zajmowali się niezwykle troskliwie. Później Jan wspominał„ … 10 razy na dobę był karmiony i pojony, kilka razy dziennie był nasz konik czyszczony przez nas… Ojciec patrzył z politowaniem, a my udawaliśmy ludzi dorosłych”.

Fotografia Józefa Pomarańskiego na stronach książki, źródło: Gembarzewski M., Muzyk spośród ludu. Wspomnienie o Józefie Pomarańskim Miłosza Gembarzewskiego, Zamość 1937.

Józef Pomarański szybko zdobył wiedzę muzyczną. Był ulubionym uczniem Namysłowskiego i pierwszym skrzypkiem orkiestry. Jeździł z zespołem po kraju, poznawał dalekie strony. W 1891 roku wstąpił do Konserwatorium Warszawskiego. Podczas nauki w Konserwatorium nadal występował z orkiestrą w salach koncertowych Warszawy oraz w okresie sezonowym w Busku i Ciechocinku. W Ciechocinku  grał również pod batutą znanego dyrygenta Feliksa Konopaskiego. W Konserwatorium Pomarański uczył się przez blisko 2 lata, do 1893 r. W opinii profesorów uważany był za bardzo pracowitego i uzdolnionego studenta. Już wtedy utworzył amatorską orkiestrę na powiślańskim Solcu – to był początek jego świadomej działalności społecznej.

Własna orkiestra Józefa

W 1892 r. poślubił Marię Doranttównę. Rodzina żony, w której żywe były tradycje walki o niepodległość, stała mu się bardzo bliska. Józef Dorantt (bart stryjeczny Marii) geometra Ordynacji Zamojskiej był jego najlepszym druhem. Po latach wspominał „bo też ja go kochałem bardzo serdecznie…; miał tę zaletę, że każdemu prawdę mówił w oczy…”. Pomarański jeszcze koncertując z Namysłowskim, postanowił tak jak kiedyś jego mistrz, założyć własną orkiestrę. Zamysł zrealizował w 1896 roku w Ciechocinku, zachęcony przez ks. Lutoborskiego i dyrektora zakładów solankowych Mariana Raczyńskiego. Uczniów dobrał sobie z okolicznych włościan i pracowników zakładu ciechocińskiego. Prace przygotowawcze trwały dwa lata, a on kształcił ich, dokładając nieraz z własnych oszczędności i dochodów. W 1897 r. zespół Pomarańskiego wystąpił po raz pierwszy publicznie w kościele na rezurekcyjnym nabożeństwie. Wczesną wiosną 21-osobowa orkiestra zapanowała niepodzielnie na estradzie Zakładu Zdrojowego. Publiczność pokochała swojskie melodie.

W Ciechocinku Pomarański dorobił się murowanego, jedenastopokojowego domu. To tam odbywały się próby i wykłady orkiestry. Kilka pokoi wynajmowano, a w paru pokoikach, mieszkał sam z gromadką swoich dzieci. W 1898 r. orkiestra liczyła 15 muzyków i 20 uczniów, w 1899 r. 10 muzyków i 18 uczniów. Jedynym jej stałym dochodem było 5000 rubli, które zakład płacił orkiestrze za czteromiesięczny sezon. Nie pokrywało to całorocznych kosztów jej utrzymania, należało więc dorabiać koncertując. Mimo to Pomarański nadal chciał szerzyć kult muzyki narodowej i wiedzę o Polsce w kraju i poza granicami. Mając świadomość, że powodzenie występów orkiestry zależy również od wyglądu jej muzyków, czynił starania u władz carskich o uzyskanie pozwolenia na występy orkiestry w „stroju polskiego ludu z południa Kraju Prywislańskiego”. Składał się on z granatowego surdutu, czerwonego dużego kołnierza, wzorzyście wyszywanej granatowej czworokątnej czapki i skórzanego czerwonego pasa.

Powrót w rodzinne strony i druga orkiestra

Udzielając lekcji zimą w Warszawie, Pomarański poznał Ottona Kubickiego, plenipotenta ordynata Zamoyskiego. Za jego namową i radą samego ordynata Maurycego Zamoyskiego postanowił w Zwierzyńcu, w siedzibie Zarządu Ordynacji, utworzyć drugą orkiestrę. W jej skład weszli pracownicy ordynaccy, mieszkający w Zwierzyńcu. Do ich grona dobrał kilku doświadczonych muzyków. Otrzymawszy urzędnicze przywileje od ordynacji, osiadł na stałe na Zamojszczyźnie. Na lato jeździł zaś do Ciechocinka, zostawiając w Zwierzyńcu swego pomocnika – dyrygenta Turalskiego. Były to nadal czasy zaborów. Przez dom Pomarańskich przechodziły zakazane druki, gazety i broszury wysyłane spiskowymi drogami w różne strony kraju. Sam Józef należał do tajnej organizacji „Towarzystwa Oświaty Narodowej”. Przyjaźnił się z zarządcą lasów ordynackich Janem Miklaszewskim, który w 1901 roku pomagał opuścić zabór rosyjski zbiegłemu z więziennego szpitala w Petersburgu Józefowi Piłsudskiemu. W pracy politycznej i społecznej współdziałał ze Stanisławem Moskalewskim, pomocnikiem plenipotenta i przyjacielem ordynata. Ten już w niepodległej Polsce jako wojewoda lubelski napisał o nim „… Był to typ dzielnego i prawego obywatela … Jako dobry patriota pracował w nielegalnych wówczas kołach narodowych…”

W marcu 1902 r. Józef zachorował obłożnie na płuca. Gasł w oczach. Zmarł 10 listopada 1902 r. w Zwierzyńcu, w wieku 35 lat. Jego małżeństwo z Marią trwało zaledwie 10 lat. Pozostawił trzech synów. Ojciec Paweł przeżył go o dwa lata. Józef Pomarański spoczywa na cmentarzu parafialnym w Zamościu.

Grób Józefa Pomarańskiego na cmentarzu parafialnym w Zamościu. Zdjęcie. Magda Misztal, 08.04.2023

Tekst opracowano na podstawie zbiorów Książnicy Zamojskiej.

Magda Misztal

 

Bibliografia:

  1. Gembarzewski Miłosz, Muzyk spośród ludu. Wspomnienie w Józefie Pomarańskim Miłosza Gembarzewskiego, Zamość 1937.
  2. Bryk Aleksander, Bryk-Kaliszuk Jadwiga, Karol Namysłowski i jego orkiestra, Lublin 1992.
  3. Mumot Irena, Zarys historyczny życia Przodków Pomarańskich na Zamojszczyźnie z XIX i XX wieku (ciekawe wątki związane z relacjami rodzinnymi). Maszynopis
  4. Hertleb Kazimierz, Piękna książka o pięknym człowieku, Teka Zamojska, 1938, nr 1