W zbiorach Książnicy Zamojskiej znajduje się „Monografja wsi Rachodoszcz powiatu zamojskiego” autorstwa Jana Gaździckiego, nauczyciela szkoły powszechnej w Czołkach Kol. 24 – stronicowa broszura została wydana w Zamościu w 1929 r. przez Oddział Powiatowego Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Zamościu. Publikację nr 3 z serii Biblioteki Powszechnego Uniwersytetu Regjonalnego im. Waleriana Łukasińskiego w Zamościu tłoczono w drukarni Sejmiku Zamojskiego.
Autor przyjechał do Rachodoszcz w towarzystwie byłego kierownika tutejszej szkoły, ówczesnego prezesa Oddziału Powiatowego Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Zamościu Władysława Oleszka. Ich przyjazd nie był zapowiedziany, a mimo to w ciągu dwóch godzin cała wieś zgromadziła się w sali odczytowej miejscowego Domu Ludowego. „Końcowe przemówienie jednego ze starców – rachodoszczan, zawsze będzie mi tkwić w pamięci. Ta jego wiara w to życie nowe, że ono przyjść musi, ta jego siła z jaką się zwraca do młodych rachodoszczan, by ci zdolni byli, przygotować się na czerpanie z tego nowego życia, całą garścią, by odrobili stracony czas swych ojców, zawsze będzie mi przedstawiała niejako testament starej Polski z niewoli, Polsce młodej, wyzwolonej, pełnej zapału do nowego życia.” Rachodoszcze pod koniec lat 20. XX w. zamieszkiwało „605 mieszkańców, z tego: 312 mężczyzn i 293 kobiet.” Gospodarstw rolnych Gaździcki odnotował 78. „Od 6 do 12 m. jest 32 gospodarstw, od 12 m. wyżej jest 40 gospodarstw, poniżej 6 morgów jest 6 gospodarstw.”
Dobra, poczciwa wiosczyna
Rachodoszcze znajdują się 14 kilometrów od Zamościa. „Komunikacja z Zamościa jest bardzo trudna. Szczególnie w czasach wiosennych i jesiennych podróż końmi z Rachodoszcz do Zamościa jest nie do pozazdroszczenia. Brak szosy sprawiło to, że Rachodoszcze w ogóle nie mogły się rozwinąć z braku dobrej komunikacji.” W czasie zaborów [rosyjskiego] „była to sobie dobra, poczciwa wiosczyna „Radoszcza” zwana (…)”. Nazwa nikomu nic nie mówiła, o wiosce także nic nie mówiono, jedynie „słynęła ze swego położenia i ze swych dobrych śliwek – węgierek.” Położenia wsi, zdaniem Gaździckiego, można było pozazdrościć. „Cała rozłożyła się na południowym zboczu tej części Wyżyny Lubelskiej. Malownicze jary, krzewy, drzewa i trawniki dodają jej wiele uroku.” Ale to nie wszystko… „zabudowane zbocze tworzy łuk, frontem na południe, by potem w odmiennej formie zwrócić się wprost na południowy-wschód. U stóp zbocza, równolegle do niego, leży piękna dolina, która nie mniej dodaje uroku całości.” We wsi, od zachodniej strony, znajdował się „folwarczek”, a cała wieś wysadzona była drzewkami owocowymi „co w maju daje naprawdę sielski widok.” Nauczyciel wskazywał także na częściowe podobieństwo położenia Rachodoszcz do wsi Udrycze.
Trwały fundament
Pierwszym kierownikiem szkoły w Rachodoszczach był wspomniany wyżej Władysław Oleszek. „Historia jego jedenastoletniej pracy nauczycielskiej i społecznej w Rachodoszczach jest jednocześnie i Monografją Rachodoszcz.” Przed I wojną św. we wsi była jednoklasowa szkoła rosyjska z trzema oddziałami. Nauka trwała tylko 4 miesiące. Językiem wykładowym był rosyjski, nauczycielem był Polak, Paweł Ciechowicz. „Wojna światowa spustoszyła sprzęty szkolne i sam budynek szkolny znacznie. Przez cały rok 1915 i część 1916 kwaterowali się w nim Niemcy i jeńcy rosyjscy, robiąc kolejkę dojazdową na tutejszych terenach. Opuścili lokal szkolny w opłakanym stanie.” Nominację na kierownika szkoły Oleszek otrzymał 1 listopada 1916 r. z rąk C.K. Komendy Obwodowej w Zamościu. Szkoła została uruchomiona kilka dni później. Dokładnie 9 listopada. W remoncie szkoły pomogli Jan Palonka i Marcin Jędruszczak. W szkole uczyło się 86 dzieci. „Do dnia dzisiejszego [1929 r.] przez polską szkołę powszechną w Rachodoszczach przeszło ponad 830 dzieci. Z tej sumy 80 proc. młodzieży pozostało na tem wykształceniu i pracuje na roli w wiosce rodzinnej; pozostałe 20 proc. młodzieży kształciło się lub kształci się jeszcze w dalszym ciągu w zawodzie rolniczym, rzemieślniczym i w zawodach wolnych. Kilku uczniów ukończyło Powszechny Uniwersytet Ludowy w Szycach; kilku roczne szkoły rolnicze; sześć uczennic ukończyło roczne kursy gospodarstwa wiejskiego (…).” Kierownik Oleszek pracował w Rachodoszczach do 1927 roku. „Za te kilka lat stworzył nowych rachodoszczan, jedynie trwały fundament, który ma decydować w przyszłości o charakterze wsi polskiej i tężyźnie narodu polskiego.” Oleszka na kierowniczym stanowisku zastąpił Pilip.
Społeczeństwo z inicjatywą
W 1910 r. w Rachodoszczach powstało Stowarzyszenie Spożywców. „(…) inicjatorem był ks. wikary Kołodziejczyk z Krasnobrodu i ś.p. Antoni Szewczuk. Udział w Stowarzyszeniu wynosił 5 rb. Do zarządu wówczas weszli: Antoni Szewczuk – prezes, Tomasz Flaga – skarbnik, Jan Dragan – sekretarz.” Trzy lata później stowarzyszenie „zdolne było do wybudowania własnego domu o kilku ubikacjach.” Dom powstał z pomocą mieszkańca wsi Jana Greli. W czasie I wojny światowej majątek uległ zniszczeniu, dom sprzedano na pokrycie przedwojennych zobowiązań handlowych. W 1917 r. powstało w Rachodoszczach nowe Stowarzyszenie Spożywców, „które w przyszłości stało się opiekunką wszystkich innych związków i organizacji na miejscu.” Stowarzyszenie przyczyniło się do wzniesienia Domu Ludowego, „w którym ma własny lokal na sklep, bogaty inwentarz martwy i ponad 5000 zł majątku obrotowego.” Członkowie stowarzyszenia (56 osób) wyasygnowało na ten cel „kilka tysięcy koron gotówki”. W tym samym roku kierownik Oleszek powołał w Rachodoszczach Kółko Rolnicze. Należeli do niego mieszkańcy Feliksówki i Bożej Woli. Liczyło 86 członków. Prezesem wówczas został Antoni Matuszak, pod koniec lat 20. XX w. prezesem był Jan Dragan. Kółko posiadało własną bibliotekę „w objętości kilkudziesięciu tomów rolniczych”, prenumerowało także literaturę fachową oraz kierowało młodzież do szkół rolniczych. Ówczesny kierownik szkoły Pilip zainicjował założenie Kasy Spółdzielczej Stefczyka. W 1918 r. rachodoszczanie założyli spółdzielnię olejarską „zakupując dla niej cały komplet maszyn do tłoczenia oleju wraz z mechanicznym młynkiem do mielenia ziarna.” Rozwój tej spółdzielni był imponujący. „Olejarnia pracowała tylko sezonowo: w adwent i w wielki post, ale za to bardzo intensywnie.” W ciągu sezonu potrafiła wytłoczyć ponad 2 tys. sztuk makuchu, „wydając w ciągu tego czasu od 3 do 4 tys. litrów oleju.” „Olejarnia dała makuch, makuch dany krowie spowodował nadmiar mleka, które ze swej strony pobudziła kółkowiczów do masowego zbywania tego produktu.” Nadmiar mleka mieszkańcy Rachodoszczy postanowili „zbywać za pośrednictwem własnej spółdzielni mleczarskiej w przeróbce na śmietankę.” Spółdzielnia ta powstała w 1926 r. Była filią Mleczarni Spółdzielczej w Janowicach. W 1927 r. za swoją śmietankę rachodoszczanie pobrali 18 tys. 520 zł. Rok później 28 tys. 220 zł i 30 gr z ponad 144 tys. litrów mleka.
Zagospodarowanie młodzieży
W 1917 r. kierownik szkoły Oleszek skupił wokół siebie 65 osób i założył Koło Młodzieży. Został jego pierwszym prezesem. Było to, zdaniem autora monografii, najbardziej kulturalne i prężnie działające koło w powiecie zamojskim. Praca doskonale się rozwijała do 1920 r. Wówczas wielu młodych zasiliło szeregi obrońców Ojczyzny. Pracę w kole wznowiono w 1922 r. Koło Młodzieży wystawiło 65 przedstawień amatorskich. Na potrzeby grania spektakli powstało kółko teatralne i mieszany chór. Koło miało swoją bibliotekę i czytelnię. Zainstalowano „czterolampowe radio”, urządzono własną świetlicę. „Młodzież kółka wydatnie przyczyniła się do powstania Domu Ludowego w Rachodoszczach, dając bardzo chętnie bezpłatną robociznę. (…) Kierownictwo obecnych prac oświatowo – społecznych na terenie Koła skupia się w rękach Jana Jędruszczaka, Kostrubca i Józefa Kierepki, którzy w roku 1928 ukończyli Powszechny Uniwersytet Ludowy w Szycach.” W kole działali także m.in.: Wojciech Flaga, Józef Błaszczuk, Adam Flaga i Jan Koza.
Dom Ludowy im. T. Kościuszki
W 1918 r. powstała inicjatywa budowy domu ludowego, który skupiałby istniejące we wsi instytucje. Te mieściły się w wynajętych chatach, co „paraliżowało i utrudniało częściowo pracę oświatowo-społeczną we wsi”. Mieszkańcy byli „zrażeni utratą pierwszego domu stowarzyszenia, ociągali się z budową drugiego; nie wierzyli w możność wybudowania własnemi siłami.” Wreszcie po kilku zebraniach zgodzono się na budowę domu ludowego, „lecz o bardzo skromnych wymiarach, oddając wykonanie planu kol. Oleszkowi.” Plan został wykonany. Uwzględniono salę teatralną ze sceną, czytelnię itd. Zwiększono także rozmiar budynku. Materiał drewniany „na złożenie zrębu darowała ludność z tzw. osiemnastek serwitutowych.” Robociznę opłacali m.in. olejarze i spożywcy. W 1919 r. na budowę domu Sejmik Zamojski ofiarował subwencję w wysokości 5 tys. koron. Poświęcenie domu ludowego odbyło się w 1925 r. Dokonał tego ks. Jędrzejewski z Suchowoli. Wśród gości byli m.in. starosta zamojski E. Geisler, referent oświatowy Sejmiku Zamojskiego Fryderyk Plattner, inspektor samorządowy Franczak, Helena Bogucka. Po uroczystościach odbyły się dożynki. Domu Ludowemu nadano imię Tadeusza Kościuszki. Każdego roku w jego rocznicę śmierci w Rachodoszczy organizowano uroczystości. „Po uroczystem nabożeństwie w kościele paraf. w Suchowoli, zbierają się całe Rachodoszcze w sali teatralnej Domu Ludowego, gdzie w podniosłych słowach bywa zwykle wygłaszany odczyt o życiu i czynach Tadeusza Kościuszki.”
Rachodoszcze zdaniem Jana Gaździckiego „nie posiada nic zbytnio charakterystycznego, któreby ją wsławiło; nie posiada również żadnych większych faktów historycznych, związanych ze swoim istnieniem.” Ale w owym czasie zamieszkiwali ją ludzie „tworzący cuda”.
Opracowano na podstawie zasobów Książnicy Zamojskiej.
Agnieszka Piela







