„Rolnik-społecznik” – tak Kazimierz Sędzikowski zatytułował artykuł o Leopoldzie Gniwku z Huty Dzierążyńskiej, opublikowany w „Dzienniku Ludowym” (nr 40, 18–19.02.1978 r.). Autor poświęcił trzy czwarte drugiej strony popularnego wówczas czasopisma na tekst i zdjęcia przedstawiające rolnika z gminy Krynice.
„W mieszkaniu na najwidoczniejszym miejscu wisi duży portret wojskowego w mundurze porucznika. Podobieństwo nadzwyczajne do młodego gospodarza” – pisał Sędzikowski. Na portrecie uwieczniony został ojciec Leopolda Gniwka, żołnierz Batalionów Chłopskich, ps. „Miecz”, który zginął podczas jednej z akcji w Budach. Matka Leopolda, Wiktoria, również działała w konspiracji. Była sanitariuszką, nosiła pseudonim „Niezłomna”. To dzięki matce Leopold ukończył Technikum Rolnicze w Zamościu. Później pracował jako instruktor Stowarzyszenia Plantatorów Roślin Okopowych. Ostatecznie wrócił jednak na ojcowiznę, którą przekształcił w gospodarstwo specjalistyczne. „Na 9 ha hoduje 5 krów dojnych, jałówki i bydło rzeźne oraz 7 warchlaków. Ma też znaczne osiągnięcia w plonach. W 1976 roku uzyskał z 1 ha 406 q ziemniaków odmiany kanadyjskiej” – wyliczał autor, przedstawiając gospodarstwo Gniwka, jako przykład dobrze prowadzonej produkcji rolnej.
Leopold Gniwek znajdował również czas na działalność społeczną. Drugą kadencję był radnym Wojewódzkiej Rady Narodowej, należał do Wojewódzkiego Komitetu ZSL w Zamościu, pełnił funkcję prezesa gminnego koła Związku Hodowców Bydła i działał w radzie Banku Gospodarki Żywnościowej. Pomógł także w zorganizowaniu punktu bibliotecznego i Klubu Rolnika – wymieniał Sędzikowski. Gniwek należał ponadto do inicjatorów budowy Domu Kultury im. [Batalionów?] Chłopskich, wzniesionego dla uczczenia 30-lecia pierwszych walk partyzanckich w Hucie Dzierążyńskiej.
Artykułowi towarzyszyło pięć czarno-białych fotografii. Na pierwszej Leopold Gniwek pozuje z krowami mlecznymi. Na kolejnej sięga po książkę o paszach ze swojej podręcznej biblioteczki, umieszczonej na etażerce. Trzecie zdjęcie przedstawia jego żonę Marię z synem. Podpis pod fotografią informuje, że dzięki pomocy teściowej, która zajmuje się obrządkiem w gospodarstwie, Maria może pracować w spółdzielni kółek rolniczych (SKR). Jest również aktywną członkinią koła ZSL. Na czwartym zdjęciu widzimy murowaną oborę, a ostatnia fotografia przenosi nas w przeszłość. Wiktoria Gniwek opowiada grupie działaczy (A. Lipowemu i Br. Krzeszowcowi) o czasach wojny i pomocy udzielanej walczącym.
W ten sposób prasowy portret gospodarza z Huty Dzierążyńskiej staje się również opowieścią o rodzinie, w której wojenne doświadczenia i pamięć o konspiracyjnej przeszłości sąsiadują z codzienną pracą na roli i działalnością na rzecz lokalnej społeczności.
Oprac. na podst. „Rolnik-społecznik” K. Sędzikowski w: „Dziennik Ludowy” (nr 40, 18-19.02.1978 r.).
Agnieszka Piela





